{"id":22,"date":"2022-07-19T07:59:44","date_gmt":"2022-07-19T07:59:44","guid":{"rendered":"http:\/\/www.pankow.pl\/?p=22"},"modified":"2022-07-21T11:07:10","modified_gmt":"2022-07-21T11:07:10","slug":"iv-bieg-rzeznika-ultra-historia-o-czlowieku-ktory-zlekcewazyl-gory-i-gory-kopnely-go-mocno-w-rzyc-ale-on-nie-zrozumial-ostrzezenia-i-zamiast-isc-do-domu-powstal-z","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/2022\/07\/19\/iv-bieg-rzeznika-ultra-historia-o-czlowieku-ktory-zlekcewazyl-gory-i-gory-kopnely-go-mocno-w-rzyc-ale-on-nie-zrozumial-ostrzezenia-i-zamiast-isc-do-domu-powstal-z\/","title":{"rendered":"IV Bieg Rze\u017anika Ultra \u2013 historia o cz\u0142owieku kt\u00f3ry zlekcewa\u017cy\u0142 g\u00f3ry (cz\u0119\u015b\u0107 2)"},"content":{"rendered":"\n<p>Zbieganie z Korbani tak naprawd\u0119 tylko cz\u0119\u015bciowo by\u0142o zbieganiem, bo po drodze na d\u00f3\u0142 kilka razy trzeba by\u0142o troch\u0119 podbiec. Uczciwie trzeba przyzna\u0107, \u017ce w d\u00f3\u0142 przewa\u017ca\u0142o, ale jak si\u0119 szybko okaza\u0142o to wcale, akurat dla mnie, nie by\u0142a \u017cadna promocja.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym miejscu wypada zauwa\u017cy\u0107, \u017ce nagle nasta\u0142a ciemno\u015b\u0107. Mo\u017ce nie tak zupe\u0142nie nagle, bo \u015bciemnia\u0142o si\u0119 ju\u017c od paru kilometr\u00f3w, ale wcze\u015bniej biegli\u015bmy po terenie raczej otwartym, a z Korbani w kierunku Bukowca zbiega si\u0119 lasem. Druga wa\u017cna informacja jest taka, \u017ce pocz\u0105tek tego zbiegu jest do\u015b\u0107 stromy, co w po\u0142\u0105czeniu z ciemno\u015bci\u0105, lasem i kilkunastoma kilometrami w nogach stanowi ciekawe do\u015bwiadczenie, \u017ceby nie powiedzie\u0107 wyzwanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ruszyli\u015bmy w d\u00f3\u0142 w kilkunastu, ja znalaz\u0142em si\u0119 za spraw\u0105 przypadku na ko\u0144cu tej grupy, co przywo\u0142a\u0142o szybko w ciemnym bieszczadzkim lesie my\u015bli o nied\u017awiedziach i o tym, \u017ce zazwyczaj w horrorach pierwszy ginie ten, kt\u00f3ry idzie\/biegnie na ko\u0144cu :))<\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 stromo, ale po 2-3 minutach zbieg troch\u0119 z\u0142agodnia\u0142 i nabrali\u015bmy pr\u0119dko\u015bci. Skupia\u0142em si\u0119 bardzo mocno na pod\u0142o\u017cu, zbiegali\u015bmy przez las wi\u0119c szlak by\u0142 bior\u0105c pod uwag\u0119 ciemno\u015bci wok\u00f3\u0142 niebezpieczny, ga\u0142\u0119zie, korzenie, kamienie, nier\u00f3wno\u015b\u0107 samej \u015bcie\u017cki\u2026 obawia\u0142em si\u0119 przede wszystkim kontuzji, ale r\u00f3wnie\u017c ewentualnego przeci\u0105\u017cenia czy spi\u0119cia mi\u0119\u015bni. Okaza\u0142o si\u0119 szybko, \u017ce obawy nie by\u0142y bezpodstawne, po jakim\u015b kilometrze zbiegu zacz\u0105\u0142em odczuwa\u0107 dyskomfort w grupie kulszowo-goleniowej i w okolicach piszczelowych przednich. Skupi\u0142em si\u0119 mocno na technice biegu i luzowaniu mi\u0119\u015bni, mimo to kilka minut p\u00f3\u017aniej zosta\u0142em sam na sam z nied\u017awiedziami w ciemnym lesie. Musia\u0142em zatrzyma\u0107 si\u0119 i rozci\u0105gn\u0105\u0107 dw\u00f3jki. Ruszy\u0142em dalej samotnie w d\u00f3\u0142, ale nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej ponownie musia\u0142em zatrzyma\u0107 si\u0119 i rozci\u0105gn\u0105\u0107 dw\u00f3jki. Tym razem zabieg okaza\u0142 si\u0119 skuteczniejszy bo ju\u017c do ko\u0144ca biegu, czyli przez kolejne prawie 100 kilometr\u00f3w tylne mi\u0119\u015bnie ud nie zg\u0142asza\u0142y \u017cadnych zastrze\u017ce\u0144 i bieg\u0142y rado\u015bnie a\u017c do mety.<\/p>\n\n\n\n<p>Poczu\u0142em si\u0119 na tyle lepiej \u017ce jeszcze sporo przed punktem od\u015bwie\u017cania na 23 kilometrze we wsi G\u00f3rzanka dogoni\u0142em grup\u0119 z kt\u00f3r\u0105 bieg\u0142em wcze\u015bniej. Na punkcie uzupe\u0142ni\u0142em zapas wody i bez zw\u0142oki ruszy\u0142em w dalsz\u0105 drog\u0119. Bieg\u0142em przez chwil\u0119 sam, ale szybko przede mn\u0105 i za mn\u0105 odnalaz\u0142y si\u0119 czo\u0142\u00f3wki innych biegaczy. To by\u0142 jeden z \u0142atwiejszych odcink\u00f3w trasy. Cho\u0107 w zasadzie ca\u0142y czas by\u0142o albo lekko pod g\u00f3r\u0119 albo lekko z g\u00f3ry biegli\u015bmy asfaltem, co by\u0142o luksusem w por\u00f3wnaniu z g\u00f3rskimi \u015bcie\u017ckami. Asfalt sko\u0144czy\u0142 si\u0119 szybko, biegli\u015bmy drogami szutrowymi przez jakie\u015b pola, p\u00f3\u017aniej le\u015bnymi duktami. Tak jak wcze\u015bniej nie by\u0142o p\u0142asko, ale przewy\u017cszenia nie by\u0142y tez spektakularne. Praktycznie do samego Pola\u0144czyka by\u0142o podobnie, dopiero tu\u017c przed punktem kontrolnym w Pola\u0144czyku musia\u0142em wbiec na spor\u0105 g\u00f3rk\u0119 i zbiec z niej do punktu. Jak mia\u0142o si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0107 zbieg do punktu w Pola\u0144czyku by\u0142 pocz\u0105tkiem ko\u0144ca mi\u0119\u015bni czworog\u0142owych, poczu\u0142em zdecydowany dyskomfort przy hamowaniu na zbiegu, na razie jednak na tyle ma\u0142o intensywny, \u017ce jak tylko wbieg\u0142em na punkt, poczu\u0142em ciep\u0142o ogniska i zapach zupy, natychmiast o nim zapomnia\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Poza ogniskiem i zup\u0105 niestety punkt niewiele oferowa\u0142, problemem okaza\u0142o si\u0119 nawet znalezienie wody i uzupe\u0142nienie ni\u0105 softflask\u00f3w. Ostatecznie po kilkuminutowym odpoczynku, zjedzeniu miseczki zupy i wypiciu kubka wody zmieszanej z kol\u0105 ruszy\u0142em w dalsz\u0105 drog\u0119. Jako, \u017ce by\u0142 to ju\u017c 35 kilometr biegu nie zdziwi\u0142em si\u0119 specjalnie, \u017ce pierwsze kilkaset metr\u00f3w, do momentu kiedy mi\u0119\u015bnie si\u0119 podgrzej\u0105 by\u0142y \u015brednio przyjemne i mocno pokraczne \ud83d\ude42 ale szybko wszystko wr\u00f3ci\u0142o do normy i pod\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 do kilkuosobowej grupy biegn\u0105cej przede mn\u0105. \u015acie\u017cka znowu by\u0142a w\u0105ska, tym razem przewa\u017ca\u0142y niewielkie pag\u00f3rki, pojawi\u0142o si\u0119 kilka strumyk\u00f3w ale podbiegi, zbiegi i przeprawy nie sprawia\u0142y \u017cadnych problem\u00f3w. Grupa przede mn\u0105 bieg\u0142a do\u015b\u0107 wolno wi\u0119c skupi\u0142em si\u0119 wyprzedzaniu, korzystaj\u0105c z ka\u017cdej okazji przesuwa\u0142em si\u0119 na jej czo\u0142o by wreszcie m\u00f3c przyspieszy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Znowu zosta\u0142em sam w ciemnym lesie i przez kilkana\u015bcie minut bieg\u0142em nas\u0142uchuj\u0105c wycia wilk\u00f3w i ryk\u00f3w nied\u017awiedzi\u2026 po przeci\u0119ciu drogi 895 do Soliny i przeprawie przez jaki\u015b wyj\u0105tkowo g\u0142\u0119boki i dziki w\u0105w\u00f3z trasa zaprowadzi\u0142a mnie w teren bardziej p\u0142aski, ale za to poszatkowany wr\u0119cz licznymi strumieniami i zdecydowanie podmok\u0142y. Gdzie\u015b w tym miejscu pod\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 do mnie jaki\u015b kolega biegacz i razem wyruszyli\u015bmy wg\u0142\u0105b lasu, wzd\u0142u\u017c Myczkowskiego Potoku w kierunku Rezerwatu nad Jeziorem Myczkowieckim i \u015bcie\u017ck\u0105 krajoznawcz\u0105 przez rezerwat. Niestety ciemno\u015b\u0107 wok\u00f3\u0142 nie da\u0142a szans na wycieczk\u0119 krajoznawcz\u0105 wi\u0119c skupia\u0142em si\u0119 na utrzymaniem suchych st\u00f3p i but\u00f3w. Okaza\u0142o si\u0119 to zadaniem trudnym, poniewa\u017c bieg wzd\u0142u\u017c potoku o kt\u00f3rym wspomnia\u0142em wcze\u015bniej, tak naprawd\u0119 by\u0142 biegiem r\u00f3wnie\u017c w jego poprzek. Pr\u00f3bowa\u0142em liczy\u0107 ile razy pokonywali\u015bmy potok i zmieniali\u015bmy jego brzeg ale po kt\u00f3rym\u015b nastym razie si\u0119 podda\u0142em \ud83d\ude42 Trasa cho\u0107 prawie zupe\u0142nie p\u0142aska w\u0142a\u015bnie przez ci\u0105g\u0142e przekraczanie potoku okaza\u0142a si\u0119 mimo wszystko wymagaj\u0105ca uwagi, sprytu i momentami sporej dawki umiej\u0119tno\u015bci ekwilibrystycznych. \u015alizgaj\u0105c si\u0119 po mokrych kamieniach dotarli\u015bmy do Sanu i potem wzd\u0142u\u017c rzeki i Jeziora Myczkowskiego, przez pola i las mocniej ju\u017c pag\u00f3rkowat\u0105 tras\u0105 biegli\u015bmy na P\u00f3\u0142noc do uj\u015bcia kolejnego strumienia\/rzeczki Berez\u00f3wki. Wtedy w\u0142a\u015bnie kto\u015b dogoni\u0142 nas, kogo\u015b dogonili\u015bmy my i po chwili biegli\u015bmy ju\u017c w wi\u0119kszej grupie, tradycyjnie ju\u017c w rz\u0119dzie \ud83d\ude42 trasa zrobi\u0142a pag\u00f3rkowata, troch\u0119 podbiegali\u015bmy, troch\u0119 zbiegali\u015bmy, mo\u017cna powiedzie\u0107 standard \ud83d\ude42 to zapad\u0142o mi w pami\u0119\u0107 najbardziej to wszechobecna wilgo\u0107 i zaro\u015bla po pachy.<\/p>\n\n\n\n<p>Niezbyt dok\u0142adnie pami\u0119tam szczeg\u00f3\u0142y tego odcinka trasy, by\u0142 bardzo podobny, las, rzeczki i strumienie, lasy, pole, jezioro widoczne czasami gdzie\u015b z prawej strony, wszystko bardzo do siebie podobne\u2026 pami\u0119tam jednak \u017ce by\u0142 to niezwykle ciekawy i fajny etap biegu, szczeg\u00f3lnie przez ci\u0105g\u0142e przeprawy przez strumienie. Trwa\u0142o to do\u015b\u0107 d\u0142ugo, etap ten mia\u0142 ponad 15 kilometr\u00f3w, a p\u00f3\u017aniej\u2026 p\u00f3\u017aniej zacz\u0119\u0142a si\u0119 wspinaczka, jeszcze nie bardzo spektakularna ale po blisko 50 kilometrach biegania nawet niewielki pag\u00f3rek wydaje si\u0119 by\u0107 g\u00f3r\u0105 \ud83d\ude09<\/p>\n\n\n\n<p>Warunki do biegania w nocy by\u0142y wyj\u0105tkowo wymagaj\u0105ce. Nie m\u00f3wi\u0119 tu wy\u0142\u0105cznie o g\u00f3rach i rzekach oraz o temperaturze, jak na prze\u0142om maja i czerwca noc by\u0142a bardzo ciep\u0142a, ale prawdziw\u0105 trudno\u015b\u0107 stanowi\u0142a wilgotno\u015b\u0107. Praktycznie przez ca\u0142\u0105 noc w powietrzu wisia\u0142a mgie\u0142ka wodna, nawet zastanawia\u0142em si\u0119 kilka razy czy przypadkiem nie pada m\u017cawka kiedy skierowa\u0142em gdzie\u015b w przestrze\u0144 \u015bwiat\u0142o czo\u0142\u00f3wki. Koszulk\u0119 mia\u0142em przez ca\u0142y czas po prostu mokr\u0105, jakbym j\u0105 zamoczy\u0142 w wodzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Zanim wspinaczka na dobre si\u0119 zacz\u0119\u0142a dobiegli\u015bmy do Myczkowa gdzie czeka\u0142 kolejny punk od\u015bwie\u017cania. Dobieg\u0142em do niego ci\u0105gle jeszcze rze\u015bki i radosny ale z uczuciem g\u0142odu. Zjad\u0142em jakie\u015b batony i wypi\u0142em sporo wody. W\u0142a\u015bnie chyba nagle zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce woda kt\u00f3r\u0105 mamy na punktach jest wyj\u0105tkowo\u2026 ohydna w smaku, nie jestem koneserem wody i raczej nie rozwodz\u0119 si\u0119 nad jej smakiem, ale tym razem naprawd\u0119 czu\u0142em, \u017ce po prostu jest niedobra. Z perspektywy czasu, kiedy wspominam pobyt na punkcie w Myczkowie wydaje mi si\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie tam organizm zacz\u0105\u0142 wysy\u0142a\u0107 mi sygna\u0142y ostrzegawcze. Pokonuj\u0105c kolejne wzg\u00f3rza przed punktem czu\u0142em si\u0119 ca\u0142kiem dobrze, jednak przerwa na punkcie jakby prze\u0142\u0105czy\u0142a mnie w tryb awaryjny, jakby nie wszystkie systemy w\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 ponownie po wybiegni\u0119ciu z powrotem na tras\u0119. Pami\u0119tam, \u017ce nie bardzo kwapi\u0142em si\u0119 do opuszczenia punktu, jakby gdzie\u015b w zakamarkach pod\u015bwiadomo\u015bci ju\u017c \u015bwieci\u0142y si\u0119 czerwone lampy informuj\u0105ce o awariach \ud83d\ude09<\/p>\n\n\n\n<p>Tak czy siak trzeba by\u0142o ruszy\u0107 dup\u0119 wi\u0119c ja ruszy\u0142em. Tradycyjnie pierwsze minuty, do czasu rozgrzania si\u0119 mi\u0119\u015bni by\u0142y \u015brednio przyjemne, ale po chwili nogi zacz\u0119\u0142y pracowa\u0107 normalnie (um\u00f3wmy si\u0119, \u017ce to by\u0142a normalna praca bior\u0105c pod uwag\u0119 okoliczno\u015bci przyrody wok\u00f3\u0142) i ruszy\u0142em zdobywa\u0107 kolejne g\u00f3ry, na razie jeszcze nie bardzo wysokie, ale jednak wymagaj\u0105ce zaanga\u017cowania sporo si\u0142. Przez pierwsze kilkadziesi\u0105t minut, mo\u017ce godzin\u0119 sz\u0142o ca\u0142kiem dobrze. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od nie bardzo stromych ale za to d\u0142ugich podbieg\u00f3w, od startu podbiegi nie sprawia\u0142y mi k\u0142opot\u00f3w i tak te\u017c by\u0142o teraz. W g\u0142owie ju\u017c sobie uk\u0142ada\u0142em plan na kolejne kilometry, kalkulowa\u0142em o kt\u00f3rej b\u0119d\u0119 na punkcie kontrolnym w St\u0119\u017cycy na 63 kilometrze i jaki b\u0119d\u0119 mia\u0142 zapas czasu do limitu na 104 kilometrze. Nied\u0142ugo potem zacz\u0119\u0142y si\u0119 problemy, gdzie\u015b w okolicy 53 kilometra podczas wbiegania na Wierchy, a jeszcze gorzej jak si\u0119 okaza\u0142o mia\u0142o by\u0107 podczas zbiegania.<\/p>\n\n\n\n<p>Najpierw pojawi\u0142o si\u0119 uczucie g\u0142odu, na razie jeszcze nie by\u0142o doskwieraj\u0105ce ale by\u0142 to pierwszy sygna\u0142, \u017ce nie wszystko idzie zgodnie z planem. Za to kiedy zacz\u0105\u0142em z drugiej strony bieg z Wierch\u00f3w w kierunku Bere\u017anicy Wy\u017cnej pojawi\u0142y si\u0119 problemy, kt\u00f3rych nijak nie da\u0142o si\u0119 zlekcewa\u017cy\u0107. Najpierw, nagle, poczu\u0142em \u017ce momentalnie trac\u0119 si\u0142y, jakby kto\u015b od\u0142\u0105czy\u0142 mi zasilanie. Mimo, \u017ce trasa by\u0142a akurat stosunkowo \u0142atwa, p\u0142aska, po szerokiej r\u00f3wnej \u015bcie\u017cce musia\u0142em mocno si\u0119 spr\u0119\u017ca\u0107 \u017ceby posuwa\u0107 si\u0119 naprz\u00f3d, czu\u0142em \u017ce mnie odcina. Uczucie g\u0142odu sta\u0142o si\u0119 nie do zniesienia, \u017co\u0142\u0105dek chyba naprawd\u0119 owin\u0105\u0142 mi si\u0119 wok\u00f3\u0142 kr\u0119gos\u0142upa, nie pami\u0119tam \u017cebym kiedykolwiek wcze\u015bniej czu\u0142 si\u0119 tak bardzo g\u0142odny. Mia\u0142em jeszcze ze sob\u0105 \u017cel i batony, ale w perspektywie mia\u0142em te\u017c 104 kilometr, w\u0142a\u015bnie na punkcie na 104 kilometrze zostawi\u0142em wi\u0119kszo\u015b\u0107 \u017celi i baton\u00f3w \u017ceby przetrwa\u0107 p\u00f3\u017aniej do 140 kilometra. Mia\u0142em te\u017c w perspektywie za nieca\u0142e 10 kilometr\u00f3w punk \u017cywieniowy i zgodnie z wcze\u015bniejszymi wyliczeniami godzin\u0119 z hakiem biegu \u017ceby si\u0119 na nim znale\u017a\u0107. Zdecydowa\u0142em zachowa\u0107 \u017cele na kolejne kilometry, bo do kolejnego punktu z jedzeniem\u2026 104 minus 63\u2026 bardzo bardzo daleko.<\/p>\n\n\n\n<p>Bieg\u0142em wi\u0119c dalej i s\u0142ab\u0142em z minuty na minut\u0119\u2026 na domiar z\u0142ego zacz\u0105\u0142 si\u0119 zbieg i pojawi\u0142y si\u0119 nast\u0119pne komplikacje. Po prawdzie komplikacje to ma\u0142o powiedziane. O ile na podbiegach nie mia\u0142em \u017cadnych problem\u00f3w o tyle na zbiegach\u2026 armageddon!!! Czworog\u0142owe po prostu nie chcia\u0142y dzia\u0142a\u0107, podczas zbiegu powinny hamowa\u0107 ale nie chcia\u0142y tego robi\u0107. Zrobi\u0142y si\u0119 twarde jak beton, bola\u0142y nieludzko, jakby nied\u017awied\u017a rozrywa\u0142 je z\u0119bami i pazurami, taki du\u017cy br\u0105zowy z Bieszczad. Nie tylko b\u00f3l by\u0142 nie do zniesienia ale te\u017c pojawi\u0142y si\u0119 czarnowidzkie my\u015bli o tym jak na stromym zbiegu \u0142api\u0119 skurcz lub z b\u00f3lu puszczam mi\u0119sie\u0144 i frun\u0119 w d\u00f3\u0142 hamuj\u0105c twarz\u0105 gdzie\u015b u st\u00f3p jakiej\u015b g\u00f3ry. Zacz\u0119\u0142a si\u0119 mord\u0119ga, tempo biegu (czyt. marszocz\u0142apobiegu) spad\u0142o do jaki\u015b absurdalnie s\u0142abych warto\u015bci, o zgrozo na zbiegach jakie\u015b 3 razy wolniejszych ni\u017c na podbiegu. Nawet \u015bwit, na kt\u00f3ry czeka\u0142em od kilku ju\u017c kilometr\u00f3w nie by\u0142 w stanie poprawi\u0107 mi nastroju. Porusza\u0142em si\u0119 do przodu okupuj\u0105c ka\u017cdy metr g\u0142odem, b\u00f3lem i frustracj\u0105.<br>Nie bardzo pami\u0119tam ostatnie kilometry przed punktem w St\u0119\u017cycy, trasa wiod\u0142a g\u0142\u00f3wnie w d\u00f3\u0142 co wywo\u0142ywa\u0142o rosn\u0105cy b\u00f3l i frustracj\u0119, a ss\u0105cy z g\u0142odu \u017co\u0142\u0105dek i nieludzko wolno pokonywane r\u00f3wnie nieludzko d\u0142ugie metry pot\u0119gowa\u0142y jeszcze te odczucia. Czu\u0142em si\u0119 bardzo s\u0142abo, je\u015bli kto\u015b dozna\u0142 kiedy\u015b odci\u0119cia na trasie wie o czym m\u00f3wi\u0119. G\u0142owa chcia\u0142a ale reszta nie mog\u0142a, po prostu brakowa\u0142o energii \u017ceby trzyma\u0107 tempo i biec. Przesad\u0105 by\u0142oby twierdzi\u0107, \u017ce walczy\u0142em o \u017cycie ale chyba mniej wi\u0119cej tak si\u0119 czu\u0142em, czu\u0142em \u017ce si\u0119 ko\u0144cz\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>I wtedy po pokonaniu kolejnego zakr\u0119tu pojawi\u0142 si\u0119 przede mn\u0105 widok doliny, a po\u015brodku niej widok kompleksu rekreacyjnego w kt\u00f3rym znajdowa\u0142 si\u0119 punkt \u017cywieniowy. Nie powiem, \u017ce w cudowny spos\u00f3b odzyska\u0142em si\u0142y i sprawno\u015b\u0107 w nogach, to nie ten gatunek filmu \ud83d\ude41 za to wiedzia\u0142em \u017ce ju\u017c blisko do michy i \u017ce nie padn\u0119 gdzie\u015b w lesie jako przek\u0105ska dla wilk\u00f3w i naw\u00f3z dla drzew! Pozosta\u0142o ZBIEC (k&#8212;a jego) do punktu\u2026 zbieg\u0142em, ale trwa\u0142o to wieczno\u015b\u0107 cho\u0107 nie by\u0142a tam dalej ni\u017c kilometr. Po drodze musia\u0142em wspi\u0105\u0107 si\u0119 na paradrabin\u0119 i pokona\u0107 ogrodzenie, a p\u00f3\u017aniej po mokrej trawie zbiegosun\u0105\u0107 si\u0119 ju\u017c do kompleksu, p\u00f3\u017aniej kilka schod\u00f3w (na szcz\u0119\u015bcie w g\u00f3r\u0119) kawa\u0142ek szutrem i wreszcie osi\u0105gn\u0105\u0142em cel, punkt kontrolny na 63 kilometrze.<\/p>\n\n\n\n<p>cdn\u2026<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zbieganie z Korbani tak naprawd\u0119 tylko cz\u0119\u015bciowo by\u0142o zbieganiem, bo po drodze na d\u00f3\u0142 kilka razy trzeba by\u0142o troch\u0119 podbiec.&hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":109,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22"}],"version-history":[{"count":4,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":153,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22\/revisions\/153"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/109"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}