{"id":7,"date":"2022-07-18T21:31:44","date_gmt":"2022-07-18T21:31:44","guid":{"rendered":"http:\/\/www.pankow.pl\/?p=7"},"modified":"2022-07-21T11:18:37","modified_gmt":"2022-07-21T11:18:37","slug":"go-to-hell-ultramaraton-gdynia-hel-2015","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/2022\/07\/18\/go-to-hell-ultramaraton-gdynia-hel-2015\/","title":{"rendered":"GO TO HEL(L) [Ultramaraton Gdynia \u2013 Hel 2015]"},"content":{"rendered":"\n<p>Podw\u00f3jnie pierwszy ultramaraton z Gdyni do Helu (podw\u00f3jnie bo pierwszy taki bieg w og\u00f3le i m\u00f3j pierwszy w \u017cyciorysie bieg ultra) oficjalnie uwa\u017cam za pokonany :)) malownicze 80 km przynios\u0142o wiele wra\u017ce\u0144, \u0142atwo nie by\u0142o ale dla emocji w chwili przekraczania linii mety na bulwarze w Helu warto by\u0142o si\u0119 spoci\u0107!<\/p>\n\n\n\n<p>B\u00f3l, krew, pot i \u0142zy (no mo\u017ce bez krwi i \u0142ez) w po\u0142\u0105czeniu z widokami na trasie, wsparciem wsp\u00f3\u0142towarzyszy niedoli, backup teamu, wielu ludzi na trasie (szczeg\u00f3lnie amator\u00f3w biegania i roweru na \u015bcie\u017ckach rowerowych na P\u00f3\u0142wyspie, szum morza i wiatr we w\u0142osach (no dobra z w\u0142osami przegi\u0105\u0142em) \u2013 to wszystko pozostanie d\u0142ugo w mojej pami\u0119ci jako wspania\u0142a przygoda \ud83d\ude42 z bonusem w postaci nieoczekiwanego zako\u0144czenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Na trasie biegu mia\u0142em r\u00f3\u017cne momenty, takie gdzie g\u0142upio goni\u0142em jak nowicjusz w tempie 4:20 na kilometr, by\u0142y takie gdzie trzyma\u0142em dyscyplin\u0119 taktyczn\u0105 i kontrolowa\u0142em stan organizmu i sytuacj\u0119 na trasie. By\u0142y chwile, \u017ce wlok\u0142em si\u0119 w tempie ponad 7 min. na kilometr sfrustrowany tym, \u017ce skurcze mi\u0119\u015bni nie pozwalaj\u0105 przyspieszy\u0107. Na ostatnim odcinku z Juraty do Helu frustracja przesz\u0142a w z\u0142o\u015b\u0107, bo g\u0142owa mimo b\u00f3lu i zm\u0119czenia chcia\u0142a gna\u0107 do mety, a kurcze mi\u0119\u015bni uniemo\u017cliwia\u0142y szybki bieg. Ca\u0142y czas z ty\u0142u g\u0142owy mia\u0142em my\u015bl, kt\u00f3ra wywo\u0142ywa\u0142a u\u015bmiech na mojej twarzy, \u017ce Agnieszka (kt\u00f3ra by\u0142a wolontariuszk\u0105 backup teamu na trasie biegu) na pewno martwi si\u0119 o mnie i pewnie \u015bledzi bieg na endomondzie). Bardzo wa\u017cne by\u0142o dla mnie wsparcie Wojtka (dzi\u0119ki ch\u0142opie), kt\u00f3ry nie bacz\u0105c na niewiarygodne korki po drodze, przytarga\u0142 rodzin\u0119 do Helu i wybieg\u0142 po mnie z Helu \u017ceby pokona\u0107 ostatnie kilometry ze mn\u0105\u2026 ale za nim o ostatnich kilometrach i mecie\u2026 wcze\u015bniej by\u0142o ich siedemdziesi\u0105t kilka \ud83d\ude42<\/p>\n\n\n\n<p>Na wiele dni przed startem zastanawia\u0142em si\u0119 jaki cel sobie postawi\u0107 na ten bieg. To mia\u0142 by\u0107 m\u00f3j pierwszy bieg ultra, dotychczas najwi\u0119cej przebiegni\u0119tych przeze mnie kilometr\u00f3w to ponad 44 podczas maratonu po Pustyni B\u0142\u0119dowskiej w sierpniu ubieg\u0142ego roku (wiem, wiem \u017ce maraton ma 42 km 195 m, ten okaza\u0142 si\u0119 dla niekt\u00f3rych d\u0142u\u017cszy, histori\u0119 t\u0119 mo\u017cna pozna\u0107 czytaj\u0105c wpis na stronie rango.pl). Nie biega\u0142em wcze\u015bniej ultramaratonu, ale biega\u0142em ekstremalne maratony po pla\u017cy i po pustyni, kt\u00f3re nauczy\u0142y mnie bardzo du\u017co o zarz\u0105dzaniu organizmem w czasie biegu d\u0142ugodystansowego. Wszechstronnie i dog\u0142\u0119bnie prze\u0107wiczy\u0142em skutki z\u0142ego zarz\u0105dzania na sobie \ud83d\ude42 dlatego te\u017c postanowi\u0142em podej\u015b\u0107 do biegu z nale\u017cyt\u0105 rozwag\u0105 i\u2026 wyznaczy\u0142em sobie cel minimum dobiec w jednym kawa\u0142ku i cel wyzwanie \u2013 przebiec te 80 km poni\u017cej 8 godzin. P\u00f3\u017aniej w poczuciu dobrze wykonanej roboty z niecierpliwo\u015bci\u0105 oczekiwa\u0142em startu a\u017c do biegu w Sk\u00f3rczu, kiedy to na 7 dni przed GoToHell z\u0142apa\u0142em kontuzj\u0119 mi\u0119\u015bnia brzuchatego \u0142ydki.<\/p>\n\n\n\n<p>W kalendarzu moich start\u00f3w obok pozycji GoToHell pojawi\u0142 si\u0119 wielki znak zapytania. Mocno nadrabiaj\u0105c min\u0105, \u017ceby nie niepokoi\u0107 \u017bony, zaplanowa\u0142em sobie proces \u201enaprawy\u201d nogi i konsekwentnie go realizowa\u0142em. Na 2 dni przed startem ci\u0105gle mia\u0142em w\u0105tpliwo\u015bci czy noga b\u0119dzie sprawna na 100% ale ci\u0105gle struga\u0142em cwaniaka. Podj\u0105\u0142em decyzj\u0119, \u017ce tak czy inaczej pobiegn\u0119, znam doskonale, z autopsji taktyk\u0119 byle dobiec, mam jeszcze druga nog\u0119\u2026 na czworaka a dotr\u0119 do Helu. A jak rzeczywi\u015bcie noga odm\u00f3wi wsp\u00f3\u0142pracy b\u0119d\u0119 wiedzia\u0142, \u017ce podj\u0105\u0142em walk\u0119 i zrobi\u0142em co mog\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>W pi\u0105tek o 17:00 razem z Agnieszk\u0105 pojechali\u015bmy na spotkanie organizacyjne, ja odebra\u0107 pakiet startowy i po informacje, Agnieszka do \u201epracy\u201d wydawa\u0107 pakiety startowe zawodnikom. Przesta\u0142em wreszcie my\u015ble\u0107 o kontuzji i zacz\u0105\u0142em skupia\u0107 si\u0119 na przygotowaniach do startu \u2013 sobota, 4:30, plac przy dworcu PKP w Gdyni, czyli za jakie\u015b 11 godzin. Gor\u0105czka przedstartowa ros\u0142a, pakowa\u0142em do camelbaga \u017cele, izotonik, ciuchy, i inne gad\u017cety i konstruowa\u0142em w g\u0142owie nowy plan taktyki\u2026 stopniowo z trybu byle dobiec prze\u0142\u0105cza\u0142em si\u0119 mentalnie na tryb zobacz\u0119 jak si\u0119 b\u0119d\u0119 czu\u0142 i jak si\u0119 b\u0119dzie bieg\u0142o, a potem dopasuj\u0119 taktyk\u0119 \ud83d\ude42 Stary, sprawdzony spos\u00f3b na pora\u017ck\u0119 \u2013 ale poniewa\u017c po ostatniej takiej pora\u017cce obieca\u0142em sobie solennie, \u017ce wi\u0119cej tak nie zrobi\u0119 by\u0142em pewien, \u017ce w trybie zobaczymy nie strac\u0119 koncentracji i rozs\u0105dku.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142em p\u00f3j\u015b\u0107 wcze\u015bnie spa\u0107, ale jak to zwykle bywa w takich chwilach spanie to by\u0142a ostatnia rzecz na jaka mia\u0142 ochot\u0119 m\u00f3j organizm. Na szcz\u0119\u015bci ch\u0142opcy Antigi pomogli, ospale dali si\u0119 obija\u0107 Serbom i utulili mnie do snu. Za niespe\u0142na 3 godziny zosta\u0142em brutalnie wyrwany z tego\u017c snu przez d\u017awi\u0119k budzika. \u015aniadanie (czy posi\u0142ek jedzony o 2:45 mo\u017cna nazywa\u0107 \u015bniadaniem?), zbieranie bambetli, autobus do centrum, wizyta w toitoju na dworcu i oto jestem 4:15 rze\u015bki i radosny \ud83d\ude42<\/p>\n\n\n\n<p>Wypali\u0142em do przodu jak rasowy sprinter, r\u00f3wno z sygna\u0142em do startu (z\u0142o\u015bliwi twierdz\u0105, \u017ce nawet przed) i przez pierwsze 300 \u2013 400 metr\u00f3w by\u0142em na czele stawki \ud83d\ude42 A tak na powa\u017cnie poniewa\u017c nie czu\u0142em na razie \u017cadnego dyskomfortu w kontuzjowanym mi\u0119\u015bniu pomy\u015bla\u0142em, \u017ce spr\u00f3buj\u0119 trzyma\u0107 si\u0119 mojego ambitnego pomys\u0142u przebiegni\u0119cia ultramaratonu poni\u017cej 8 godzin.<\/p>\n\n\n\n<p>Pocz\u0105tkowe kilometry, przez Gdyni\u0119 by\u0142y \u0142atwe i przyjemne. Ju\u017c na pierwszym kilometrze p\u00f3\u017aniejszy zwyci\u0119zca pojawi\u0142 si\u0119 na czele i stopniowo powi\u0119ksza\u0142 swoj\u0105 przewag\u0119 (jak p\u00f3\u017aniej pokaza\u0142o \u017cycie by\u0142 po prostu najmocniejszy z nas wszystkich). Ja bieg\u0142em w kolejnej grupie, licz\u0105cej ze mn\u0105 5 os\u00f3b. Z ka\u017cdym kilometrem tak jak tracili\u015bmy dystans do prowadz\u0105cego, tak zwi\u0119kszali\u015bmy nasz\u0105 przewag\u0119 nad reszt\u0105 biegaczy. Ja jednocze\u015bnie czu\u0142em spok\u00f3j i niepok\u00f3j. Spok\u00f3j bo bieg\u0142o mi si\u0119 nadspodziewanie dobrze, noga nie sprawia\u0142a \u017cadnego problemu, p\u0142uca dziarsko t\u0142oczy\u0142y rze\u015bkie poranne powietrze. Niepokoi\u0142o mnie tempo biegu, bo utrzymywali\u015bmy sta\u0142\u0105 pr\u0119dko\u015b\u0107 prawie 12 km\/h czyli du\u017co szybciej ni\u017c zak\u0142ada\u0142em. Ideologi\u0119 da si\u0119 dorobi\u0107 do wszystkiego wi\u0119c w my\u015bl zasady wygrywa si\u0119 g\u0142ow\u0105, a nie nogami, powiedzia\u0142em sobie \u2013 ch\u0142opie dasz rad\u0119 i trzyma\u0142em tempo. Bieg\u0142o mi si\u0119 na tyle przyjemnie, \u017ce w og\u00f3le nie przeszkadza\u0142 mi camelbag, kt\u00f3ry z 2 litrami izotoniku i ca\u0142\u0105 sterta \u017celi taszczy\u0142em na plecach, a kt\u00f3rego szczerze nie lubi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Do 10 kilometra bieg by\u0142 przyjemny i sielankowy, \u015bcie\u017cki rowerowe, chodnik, ubite, r\u00f3wne \u015bcie\u017cki gruntowe \u2013 biegli\u015bmy w pi\u0105tk\u0119 i rozmawiali\u015bmy o naszej wsp\u00f3lnej pasji, o bieganiu. Bez eksces\u00f3w dotarli\u015bmy na moje \u201estare \u015bmieci\u201d czyli do lasu pomi\u0119dzy Rumi\u0105 i D\u0119bog\u00f3rzem. Czy \u015bnieg, czy deszcz, czy s\u0142o\u0144ce przez 10 lat zbiega\u0142em ten las w szerz i wzd\u0142u\u017c. Z nostalgi\u0105 pomy\u015bla\u0142em o starych czasach i wzi\u0105\u0142em si\u0119 do roboty. Marcin i Grzegorz (organizatorzy biegu) wierz\u0119, \u017ce nie z\u0142o\u015bliwie wybrali najbardziej piaszczyst\u0105 drog\u0119 w ca\u0142ym lesie. \u017beby by\u0142o jeszcze zabawniej dwukilometrowa droga przez 3\/4 swojej d\u0142ugo\u015bci pnie si\u0119 pod g\u00f3r\u0119. Niby nie jest to du\u017ce przewy\u017cszenie ale w po\u0142\u0105czeniu z piaszczystym pod\u0142o\u017cem musia\u0142o pozostawi\u0107 w mi\u0119\u015bniach po sobie \u015blad. Na chwil\u0119 nasz pi\u0119cioosobowy team si\u0119 rozdzieli\u0142 ale p\u00f3\u017aniej zn\u00f3w by\u0142o p\u0142asko i twardo wi\u0119c zbiegli\u015bmy si\u0119 i wsp\u00f3lnie pokonywali\u015bmy kolejne kilometry, mijaj\u0105c na 12 kilometrze pierwszy punkt \u017cywno\u015bciowy. Z lekkim niepokojem rejestrowa\u0142em mi\u0119dzyczasy, od 13 kilometra do 23 biegli\u015bmy w tempie 12 i p\u00f3\u0142, a nawet 13 km\/h. Ja okaza\u0142em si\u0119 wyj\u0105tkiem, bo na 22 kilometrze do zawod\u00f3w w\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 metabolizm. Jak ju\u017c co\u015b wejdzie do uk\u0142adu pokarmowego to zazwyczaj musi te\u017c si\u0119 z niego w jaki\u015b spos\u00f3b wydosta\u0107. Moje bardzo wczesne \u015bniadanie nie chcia\u0142o by\u0107 wyj\u0105tkiem wi\u0119c musia\u0142em zrobi\u0107 przymusowy pitstop. Kosztowa\u0142o mnie to jakie\u015b 2 minuty straty\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Aha warto chyba w tym momencie wspomnie\u0107, \u017ce s\u0142o\u0144ce, kt\u00f3rego si\u0119 obawiali\u015bmy na drugiej odkrytej cz\u0119\u015bci biegu po p\u00f3\u0142wyspie, a kt\u00f3re ewidentnie sp\u00f3\u017ani\u0142o si\u0119 na start, zacz\u0119\u0142o si\u0119 budzi\u0107 i rado\u015bnie szczerzy\u0107 si\u0119 do nas.<\/p>\n\n\n\n<p>Oceni\u0142em, \u017ce nie ma sensu goni\u0107 koleg\u00f3w, bo si\u0142y stracone na ten po\u015bcig b\u0119d\u0105 mi bardziej potrzebne p\u00f3\u017aniej, a kto z nas jest dzisiaj mocniejszy poka\u017ce druga cz\u0119\u015b\u0107 biegu, od W\u0142adys\u0142awowa do Helu. Je\u015bli mam to by\u0107 ja to i tak ich dopadn\u0119. Do drugiego punktu \u017cywno\u015bciowego dotar\u0142em w momencie kiedy ch\u0142opaki go upuszczali. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce jest szansa bezbole\u015bnie ich dogoni\u0107, wi\u0119c tylko ochlapa\u0142em twarz wod\u0105, z\u0142apa\u0142em moj\u0105 butelk\u0119 z izotonikiem i natychmiast wyruszy\u0142em w pogo\u0144. Zaczyna\u0142 si\u0119 kolejny trudny etap biegu. Z Os\u0142onina do Rzucewa star\u0105, dziuraw\u0105 asfalt\u00f3wk\u0105, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bciwie w og\u00f3le nie ma p\u0142askiego odcinka. Gdyby spojrze\u0107 na ni\u0105 z boku wygl\u0105da\u0142aby jak sinusoida. P\u00f3\u017aniej zapowiada\u0142o si\u0119 jeszcze gorzej, pla\u017ca, piaszczyste lasy i klif do Pucka, kt\u00f3ry mo\u017cna by pod wzgl\u0119dem biegowym opisa\u0107 stwierdzeniem g\u00f3ra \u2013 d\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak jak si\u0119 spodziewa\u0142em, ta cz\u0119\u015b\u0107 trasy kosztowa\u0142a mnie najwi\u0119cej si\u0142. Nie dlatego, \u017ce by\u0142a najtrudniejsza\u2026 nie tylko dlatego, na tym w\u0142a\u015bnie odcinku pope\u0142ni\u0142em najwi\u0119kszy taktyczny b\u0142\u0105d i da\u0142em si\u0119 ponie\u015b\u0107 emocjom i adrenalinie jak amator.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142em dogoni\u0107 koleg\u00f3w wi\u0119c \u017cwawo wystartowa\u0142em z punktu \u017cywno\u015bciowego w Os\u0142oninie\u2026 przebieg\u0142em jakie\u015b 200 \u2013 300 metr\u00f3w \u017ceby wybiec poza zabudowania, spojrza\u0142em jak daleko mi uciekli i\u2026 nie zobaczy\u0142em nikogo. Pomy\u015bla\u0142em, \u017ce pewnie s\u0105 ju\u017c za g\u00f3rk\u0105. Zaraz jednak pomy\u015bla\u0142em, \u017ce \u017ceby by\u0107 za g\u00f3rk\u0105 musieliby grza\u0107 jak charty na wy\u015bcigach. Doszed\u0142em do jedynego jak s\u0105dzi\u0142em logicznego wniosku \u2013 oni przyspieszyli, a ja biegn\u0119 za wolno. Nawet nie zauwa\u017cy\u0142em kiedy przyspieszy\u0142em. Kolejne kilometry pokona\u0142em z czasami pomi\u0119dzy 4:20 a 4:54 (ten z odcinkiem po pla\u017cy). Mimo tego nie zbli\u017cy\u0142em si\u0119 na odleg\u0142o\u015b\u0107 kontaktu wzrokowego do uciekaj\u0105cej mi grupki. Za to dogoni\u0142em na pla\u017cy cz\u0142owieka z backup teamu, kt\u00f3ry jecha\u0142 na rowerze jako pilot. Sfrustrowany zada\u0142em nurtuj\u0105ce mnie od d\u0142u\u017cszego czasu pytanie, jak daleko mam do ch\u0142opak\u00f3w przede mn\u0105. Odpowied\u017a zupe\u0142nie zbi\u0142a mnie z tropu. Us\u0142ysza\u0142em \u2013 jeste\u015b drugi. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce wybiegni\u0119ciu z punktu \u017cywno\u015bciowego koledzy skr\u0119cili w z\u0142\u0105 drog\u0119 i mimo, \u017ce si\u0119 zaraz zorientowali to byli za mn\u0105, a przez m\u00f3j dziki po\u015bcig, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 ucieczk\u0105 zostali za mn\u0105. Niesiony s\u0142owami jeste\u015b drugi goni\u0142em jeszcze przez 2 kilometry jak szalony i dopiero jak zakopa\u0142em si\u0119 na ha\u0142dzie piasku podbiegaj\u0105c pod klif przed Puckiem dozna\u0142em o\u015bwiecenia i opami\u0119tania. Kr\u0119ty szlak po skraju klifu pokona\u0142em w tempie 5:19 i 5:13 (teraz my\u015bl\u0119 sobie, \u017ce i tak za szybko) ale na \u015bcie\u017ckach rowerowych w Pucku i p\u00f3\u017aniej z Pucka do W\u0142adka znowu bieg\u0142em w tempie poni\u017cej 5 min. na kilometr.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten etap biegu nie zostawi\u0142 w mojej pami\u0119ci szczeg\u00f3lnego \u015bladu. Z ma\u0142\u0105 pauz\u0105 na punkcie \u017cywno\u015bciowym w Pucku i chwil\u0105 spowolnienia \u017ceby zje\u015b\u0107 banana bieg\u0142em r\u00f3wnym mocnym tempem. Wpad\u0142em w jaki\u015b dziwny p\u00f3\u0142letarg, z\u0142apa\u0142em dobry rytm biegu i bacz\u0105c \u017ceby nie zgubi\u0107 trasy zbli\u017ca\u0142em si\u0119 do punktu \u017cywno\u015bciowego we W\u0142adys\u0142awowie, na kt\u00f3rym czeka\u0142a na mnie Agnieszka. To co utkwi\u0142o mi w pami\u0119ci z odcinka Puck W\u0142adys\u0142awowo to chmary muszek, przez kt\u00f3re musia\u0142em si\u0119 przebija\u0107 i to, \u017ce znalaz\u0142em objazd g\u0142\u00f3wnej drogi na Hel, dzi\u0119ki kt\u00f3remu b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 omin\u0105\u0107 korek ci\u0105gn\u0105cy si\u0119 zwykle ju\u017c od Pucka do ronda we W\u0142adku \ud83d\ude42 Ju\u017c na ulicach W\u0142adys\u0142awowa dotar\u0142y do mnie dwie wa\u017cne kwestie. Raz jestem ju\u017c za po\u0142ow\u0105 dystansu, dwa za chwil\u0119 przebiegn\u0119 42 kilometr i 195 metr czyli d\u0142ugo\u015b\u0107 maratonu. Nie mierzy\u0142em dok\u0142adnie ale na wysoko\u015bci pitstopu we W\u0142adku \u201ezaliczy\u0142em\u201d maraton z czasem oko\u0142o 3 godz. 32 \u2013 33 minuty.<\/p>\n\n\n\n<p>We W\u0142adys\u0142awowie nie czuj\u0105c na plecach oddech\u00f3w pogoni pozwoli\u0142em sobie na kilka minut przerwy. Przemy\u0142em twarz, przebra\u0142em koszulk\u0119, zjad\u0142em banana, os\u0142oni\u0142em g\u0142ow\u0119 bo znaki na niebie by\u0142y jednoznaczne \u2013 s\u0142o\u0144ce ma du\u017ce szanse na wygran\u0105 z chmurami. W ko\u0144cu z\u0142apa\u0142em bidon i niesiony dobrym s\u0142owem i dopingiem backup temu ruszy\u0142em na tras\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiem czy spowodowa\u0142a to zimna woda, czy po prostu chwila przerwy ale dotar\u0142o do mnie kilka rzeczy wydawa\u0142oby si\u0119 od pocz\u0105tku oczywistych. W\u0142a\u015bnie przed chwil\u0105 przebieg\u0142em maraton w 3 i p\u00f3\u0142 godziny i to po trudnym terenie. Maraton to dopiero troch\u0119 ponad po\u0142owa trasy i \u017ce przede mn\u0105 prawie drugie tyle. Skoro pokona\u0142em 42 kilometry w 3 i p\u00f3\u0142 godziny to oznacza, \u017ce mam prawie 40 minut zapasu do zak\u0142adanego celu \u2013 marzenia pokonania GoToHell poni\u017cej 8 godzin. Przebieg\u0142o mi przez g\u0142ow\u0119, \u017ce pobieg\u0142em zdecydowanie za szybko i \u017ce nie ma innej mo\u017cliwo\u015bci jak \u015bciana gdzie\u015b w po\u0142owie p\u00f3\u0142wyspu. Co ciekawe ani przez moment nie zastanawia\u0142em si\u0119 jak daleko za mn\u0105 jest kolejny zawodnik, jeszcze nie wtedy. Zanim zd\u0105\u017cy\u0142em zag\u0142\u0119bi\u0107 si\u0119 w rozmy\u015blania co zrobi\u0142em dobrze, a co niedobrze przysz\u0142o mi do g\u0142owy, \u017ce w tej chwili mam przed sob\u0105 inny, wa\u017cniejszy problem\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, \u017ce skoro P\u00f3\u0142wysep Helski to praktycznie piaszczysta \u0142acha po\u015br\u00f3d morza, morze jest z ka\u017cdej jego strony, ma w niekt\u00f3rych miejscach oko\u0142o 200 m szeroko\u015bci wi\u0119c powinien by\u0107 doskonale p\u0142aski, na poziomie morza. Nic bardziej mylnego. Nie jest to co prawda miejsce nawet pag\u00f3rkowate, niemniej pas lasu i wydm mo\u017cna by por\u00f3wna\u0107 do stoku narciarskiego przygotowanego do jazdy po muldach, tyle \u017ce p\u0142askiego nie spadzistego. Jakby tego by\u0142o ma\u0142o w wielu miejscach \u015bcie\u017cki zasypane s\u0105 g\u0142\u0119bok\u0105, sypk\u0105 warstw\u0105 piasku. Kolejne 12 kilometr\u00f3w przez Cha\u0142upy do Ku\u017anicy gdzie czeka\u0142 kolejny pitstop zapowiada\u0142o si\u0119 hardkorowo.<\/p>\n\n\n\n<p>Z tego odcinka pami\u0119tam bardzo niewiele. Tak naprawd\u0119 ca\u0142\u0105 uwag\u0119 skupi\u0142em na tu i teraz. \u015acie\u017cki by\u0142y trudne i niebezpieczne. Nier\u00f3wne pod\u0142o\u017ce, korzenie, krzaki, ci\u0105g\u0142e zakr\u0119ty, miejscami bardzo mi\u0119kkie, piaszczyste pod\u0142o\u017ce. My\u015bla\u0142em przede wszystkim o tym \u017ceby bezpiecznie dotrze\u0107 do Ku\u017anicy. Na tym etapie da\u0142y o sobie zna\u0107 po raz pierwszy przykurcze mi\u0119\u015bni. Szczeg\u00f3lnie dwug\u0142owe mi\u0119\u015bnie ud dosta\u0142y kilka razy du\u017ce obci\u0105\u017cenia, kiedy potyka\u0142em si\u0119 o jaki\u015b korze\u0144 czy ga\u0142\u0105\u017a, albo \u017ale stawa\u0142em stop\u0105 na nier\u00f3wnym gruncie. Co ciekawe, jak p\u00f3\u017aniej sprawdzi\u0142em mimo trudno\u015bci utrzyma\u0142em na tym odcinku \u015brednie tempo ponad 11 km\/h.<\/p>\n\n\n\n<p>Dobieg\u0142em szcz\u0119\u015bliwie do Ku\u017anicy do punktu \u017cywno\u015bciowego z mocno ju\u017c bol\u0105cymi mi\u0119\u015bniami ale bez kontuzji i bez skurczu. Cieszy\u0142em si\u0119 z pokonania tego trudnego etapu w zupe\u0142nie niez\u0142ym tempie ale czu\u0142em przez sk\u00f3r\u0119, \u017ce jeszcze przyjdzie mi dzisiaj zap\u0142aci\u0107 za to i za dziki bieg do W\u0142adys\u0142awowa wysok\u0105 cen\u0119. Sygna\u0142y jakie dociera\u0142y z dwug\u0142owych uda by\u0142y czytelne i jednoznaczne, a podsumowa\u0107 by je mo\u017cna mniej wi\u0119cej tak \u2013 za to co ty nam w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142e\u015b my zrobimy wszystko \u017ceby\u015b nie dobieg\u0142 do mety.<br>Postanowi\u0142em pokaza\u0107 im kto jest szefem i pozwoli\u0142em sobie na chwil\u0119 postoju w Ku\u017anicy i rozci\u0105gni\u0119cie zm\u0119czonych mi\u0119\u015bni. Nie powiem bola\u0142o jak diabli, ale poczu\u0142em si\u0119 troch\u0119 lepiej. Nie zosta\u0142o do zrobienia w Ku\u017anicy nic wi\u0119cej jak zabra\u0107 butelk\u0119 z izotonikiem i grza\u0107 do Jastarni.<\/p>\n\n\n\n<p>Intencje mia\u0142em jak najlepsze, szybko jednak okaza\u0142o si\u0119, \u017ce z tym grzaniem nie wszystko idzie zgodnie z planem. Linia kredytowa w\u0142a\u015bnie wygas\u0142a i nadszed\u0142 czas zap\u0142aty. Naprawd\u0119 robi\u0142em co mog\u0142em, \u017ceby biec szybko. Nie mia\u0142em ju\u017c od W\u0142adys\u0142awowa z\u0142udze\u0144, \u017ce utrzymam tempo z pierwszej po\u0142owy biegu, by\u0142em pewien, \u017ce zap\u0142ac\u0119 w ko\u0144cu cen\u0119 za ten b\u0142\u0105d, tajemnica pozostawa\u0142o dla mnie tylko kiedy i jak wysok\u0105. Kwestia kiedy wyja\u015bni\u0142a si\u0119 zaraz za Ku\u017anic\u0105. Kwestia wysoko\u015bci ceny pozosta\u0142a otwarta.<\/p>\n\n\n\n<p>Tempo biegu spad\u0142o mi do oko\u0142o 10,5 km\/h chocia\u017c nie oddaje to faktycznego tempa biegu, kt\u00f3re by\u0142o troch\u0119 szybsze. Problem w tym, \u017ce mi\u0119\u015bnie dwug\u0142owe nie chcia\u0142y wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107. Mniej wi\u0119cej co 500 m zmuszony by\u0142em robi\u0107 przerw\u0119 na rozci\u0105ganie. Na tym etapie biegu odzyska\u0142em pe\u0142na \u015bwiadomo\u015b\u0107 rzeczywisto\u015bci i koncentracj\u0119. Biegaj\u0105c maraton po pla\u017cy, notabene po pla\u017cy P\u00f3\u0142wyspu Helskiego, przechodzi\u0142em ju\u017c dwukrotnie m\u0119czarni\u0119 zwi\u0105zan\u0105 z upadkiem mi\u0119\u015bni dwug\u0142owych i pomny ma\u0142o przyjemnych do\u015bwiadcze\u0144 pilnowa\u0142em \u017ceby nie dopu\u015bci\u0107 do skurczu mi\u0119\u015bnia. My\u015bl\u0119, \u017ce gdybym wtedy dopu\u015bci\u0142 do skurczu to mo\u017cliwe \u017ce nie uko\u0144czy\u0142bym biegu. Jakby nie liczy\u0107 do mety mia\u0142em jeszcze 20 kilometr\u00f3w, s\u0142ownie dwadzie\u015bcia, a w nogach ju\u017c 60. Z premedytacj\u0105 i pe\u0142n\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105 z\u0142apa\u0142em zabawny rytm biegu \u2013 p\u00f3\u0142 kilometra biegu, rozci\u0105ganie, p\u00f3\u0142 kilometra biegu, rozci\u0105ganie, p\u00f3\u0142 kilometra biegu\u2026 Skupiaj\u0105c si\u0119 na utrzymaniu mo\u017cliwie wysokiej sprawno\u015bci mi\u0119\u015bni nie zauwa\u017cy\u0142em nawet, \u017ce przez kilka kilometr\u00f3w przed, przez i za Jastarni\u0105 towarzyszy\u0142o mi ostre s\u0142o\u0144ce. Zda\u0142em sobie z tego spraw\u0119 dopiero spraw\u0119 gdy zacz\u0105\u0142em odczuwa\u0107 pragnienie. Ten etap biegu by\u0142 najci\u0119\u017cszy fizycznie.<\/p>\n\n\n\n<p>A z dobrych wie\u015bci? Ca\u0142y czas by\u0142em drugi\u2026 mimo \u017ce gas\u0142em w oczach i nogi przestawa\u0142y wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107.<br>Za Jastarni\u0105 do Juraty kiedy pojawi\u0142o si\u0119 wi\u0119cej cienia i uzupe\u0142ni\u0142em p\u0142yny, a mo\u017ce te\u017c z\u0142apa\u0142em jaki\u015b pokr\u0119cony rytm biegu uda\u0142o mi si\u0119 pozbiera\u0107. Co prawda przed sam\u0105 Jurat\u0105 dogoni\u0142 mnie Marcin (kt\u00f3ry bieg\u0142 razem ze mn\u0105 w grupie na pocz\u0105tku wy\u015bcigu), z\u0142apa\u0142 mnie akurat kiedy atrakcyjnie (mam nadziej\u0119) wypi\u0119ty rozci\u0105ga\u0142em mi\u0119\u015bnie dwug\u0142owe. Bardzo \u0142adnie z jego strony bo zapyta\u0142 czy wszystko w porz\u0105dku i chcia\u0142 biec ze mn\u0105. Powiedzia\u0142em, \u017ceby zaczeka\u0142 na mecie\u2026 Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej dogoni\u0142em go na ostatnim punkcie \u017cywno\u015bciowym w Juracie. Dogoni\u0142em nie oddaje sytuacji chocia\u017c brzmi dobrze, zatrzyma\u0142 si\u0119 w pitstopie i do niego dobieg\u0142em. Na chwile wr\u00f3ci\u0142em na drugie miejsce bo wybieg\u0142em z pitstopu przed Marcinem. Za minute czy dwie sytuacja wr\u00f3ci\u0142a do stanu przed pitstopem, Marcin wyruszy\u0142 na ostatni 11 kilometrowy etap, ja zosta\u0142em ze swoimi problemami. Zosta\u0142em w sensie \u017ce bieg\u0142em, tyle \u017ce bardzo wolno i z cz\u0119stymi przerwami na rozci\u0105ganie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten etap biegu by\u0142 najtrudniejszy mentalnie. Wcale nie dlatego, \u017ce mia\u0142em do\u015b\u0107, \u017ce g\u0142owa nie chcia\u0142a, nie wierzy\u0142a\u2026 By\u0142em totalnie wpieniony! Kiedy biega\u0142em maratony po pla\u017cy i dochodzi\u0142em do moment\u00f3w kiedy walczy\u0142em o przetrwanie i dobiegni\u0119cie do mety po\u015br\u00f3d skurcz\u00f3w mi\u0119\u015bni pami\u0119tam, \u017ce by\u0142em faktycznie wypalony fizycznie. Jecha\u0142em resztkami si\u0142 i walczy\u0142em prawie o \u017cycie. Teraz by\u0142o inaczej. Mia\u0142em par\u0119 i ch\u0119\u0107 \u017ceby biec szybko, \u017ceby dogoni\u0107 i przegoni\u0107 Marcina, ale nie mog\u0142em nic zrobi\u0107 bo ka\u017cde kolejne 3 \u2013 4 szybkie i mocne kroki prowadzi\u0142y do sygna\u0142u od mi\u0119\u015bni dwug\u0142owych \u2013 w\u0142a\u015bnie si\u0119 kurczymy! W ca\u0142ej tej nier\u00f3wnej walce pomi\u0119dzy chc\u0119 ale nie mog\u0119 nie pomaga\u0142a te\u017c trasa. \u015acie\u017cka rowerowa kt\u00f3r\u0105 biegli\u015bmy od Juraty do Helu jest po pierwsze ukszta\u0142towana\u2026 \u0142atwo zgadn\u0105\u0107 \ud83d\ude42 sinusoida. Do tego nawierzchnia jest nier\u00f3wna, dziurawa, odcinkami piaszczysta.<\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo m\u0119czy\u0142em si\u0119 biegn\u0105c z Juraty, m\u0119czy\u0142em psychicznie, fizycznie czu\u0142em du\u017cy niedosyt. Dla mnie to chyba najwi\u0119ksze zaskoczenie, \u017ce po 70 kilometrach biegu bola\u0142o bardziej duchowo ni\u017c ciele\u015bnie. Nie \u017ce cia\u0142o nie bola\u0142o. Bola\u0142y mnie chyba wszystkie mi\u0119\u015bnie n\u00f3g, nawet w takich miejscach, w kt\u00f3rych nie podejrzewa\u0142 bym istnienia jakichkolwiek mi\u0119\u015bni\u2026 za wyj\u0105tkiem jednego. O absurdzie jedyne mi\u0119\u015bnie jakie mnie nie bola\u0142y to mi\u0119\u015bnie \u0142ydek (w tym ten kontuzjowany). Tak czy inaczej w jaki\u015b spos\u00f3b kula\u0142em si\u0119 w stron\u0119 mety.<\/p>\n\n\n\n<p>Z jednej strony czu\u0142em rado\u015b\u0107 \u017ce zbli\u017cam si\u0119 do mety, z drugiej irytacj\u0119 \u017ce tak wolno. Wiedzia\u0142em ju\u017c, \u017ce nic nie jest w stanie mnie zatrzyma\u0107. Nawet gdybym teraz pokurczy\u0142 obydwa dwug\u0142owe to dojd\u0119 do Helu na czworaka i ju\u017c czu\u0142em zapach sukcesu. Plan minimum mia\u0142em ju\u017c w ciep\u0142ym. Nawet na czworaka mia\u0142em du\u017ce szanse na plan maksimum czyli moje wymarzone 8 godzin. Zastanawia\u0142em si\u0119 czy utrzymam trzeci\u0105 pozycj\u0119 do mety. Na przemian, raz by\u0142o wszystko jedno, za chwil\u0119 zerka\u0142em przez rami\u0119 czy zza zakr\u0119tu nie wybiegnie goni\u0105cy mnie zawodnik\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>W Juracie samochodem min\u0105\u0142 mnie Wojtek, wiedzia\u0142em \u017ce nied\u0142ugo dojedzie do Helu i wybiegnie mi na przeciw. Bieg\u0142em i czeka\u0142em a\u017c go zobacz\u0119 wiedz\u0105c, \u017ce b\u0119dzie to znak do podj\u0119cia ostatniego tego dnia wysi\u0142ku. Czas d\u0142u\u017cy\u0142 mi si\u0119 niesamowicie. Z powodu wolnego biegu i przerw na rozci\u0105ganie kilometry mija\u0142y bardzo bardzo bardzo wolno. By\u0142em tak blisko, mia\u0142em ch\u0119\u0107 do biegu i ju\u017c chcia\u0142em wbiec na met\u0119. Wreszcie zobaczy\u0142em w oddali Wojtka. Biegli\u015bmy razem ostatnie 4 kilometry. Rozmawiaj\u0105c z Wojtkiem przesta\u0142em my\u015ble\u0107 o irytuj\u0105co wolnym tempie biegu i r\u00f3wnie irytuj\u0105cych przerwach na rozci\u0105ganie. W mi\u0119dzyczasie moje nogi znalaz\u0142y dziwnym sposobem taki spos\u00f3b biegu, \u017ce jakby mniej doskwiera\u0142y mi dwug\u0142owe, za to zdecydowanie nasili\u0142 si\u0119 b\u00f3l gdzie\u015b z boku w okolicach kolan i piszczeli. Krok za krokiem dotarli\u015bmy do d\u0142ugo oczekiwanej tablicy z napisem Hel.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostatni kilometr ju\u017c przez miasto spr\u00f3bowa\u0142em przebiec szybciej i o dziwo dwug\u0142owe jakby rozumiej\u0105c, \u017ce za chwil\u0119 b\u0119d\u0105 odpoczywa\u0107 nie przeszkadza\u0142y mi a\u017c tak bardzo jak przez ostatnie 20 kilometr\u00f3w.<br>Teraz czuj\u0105c ju\u017c zapach mety i starego oleju w sma\u017calniach obejrza\u0142em si\u0119 przez rami\u0119 bo pomy\u015bla\u0142em jak g\u0142upio by\u0142oby da\u0107 si\u0119 teraz prze\u015bcign\u0105\u0107 i zako\u0144czy\u0107 bieg na czwartym miejscu. Wiele rzeczy potrafi\u0119 sobie wyobrazi\u0107 ale siebie \u015bcigaj\u0105cego si\u0119 sprintem na ostatnich metrach nie da\u0142em rady. Rzut oka za siebie nie wykry\u0142 zagro\u017cenia. Rzuci\u0142em jeszcze raz z podobnym skutkiem. Wiedzia\u0142em ju\u017c, \u017ce nie tylko przebieg\u0142em, nie tylko poni\u017cej 8 godzin ale \u017ce b\u0119d\u0119 za chwil\u0119 trzeci na mecie z czasem 7 godzin i kilku minut.<br>Uczucie jakie towarzyszy\u0142o mi przy przebieganiu przez lini\u0119 mety jest nie do opisania, ale warto to poczu\u0107. Musicie spr\u00f3bowa\u0107 a nie po\u017ca\u0142ujecie.<\/p>\n\n\n\n<p>\ud83d\ude42 jestem bardzo szcz\u0119\u015bliwy, \u017ce zmierzy\u0142em si\u0119 z GoToHell i \u017ce wyszed\u0142em z tej konfrontacji jako zwyci\u0119zca. Mimo, \u017ce taktycznie rozegra\u0142em ten bieg bardzo \u017ale, dzi\u0119ki zdecydowaniu i konsekwencji, dzi\u0119ki dobremu nawadnianiu i od\u017cywianiu, dzi\u0119ki ci\u0119\u017ckiej pracy na treningach z dum\u0105 i rado\u015bci\u0105 wracam do domu z tarcz\u0105.<br>Co mog\u0119 powiedzie\u0107 na koniec do GoToHell?<\/p>\n\n\n\n<p>I&#8221;ll be back!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Podw\u00f3jnie pierwszy ultramaraton z Gdyni do Helu (podw\u00f3jnie bo pierwszy taki bieg w og\u00f3le i m\u00f3j pierwszy w \u017cyciorysie bieg&hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":118,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7"}],"version-history":[{"count":4,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":165,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7\/revisions\/165"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/118"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.pankow.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}